Mój pierwszy samochód

Posiadanie w dzisiejszych czasach samochodu jest już praktycznie wymogiem społecznym, oczekiwaniem któremu wszyscy niezaprzeczalnie muszą sprostać, podobnie jak wykształcenie wyższe. Nieważne, że ktoś nie ma predyspozycji do prowadzenia pojazdu, boi się go albo stwarza zagrożenie dla ruchu: rynek pracy, sąsiedzi, znajomi i przełożeni oczekują, że nie dość że będziesz posiadał prawo jazdy na wszystkie możliwe kategorie, to jeszcze własny samochód oddasz do powszechnej dyspozycji a sam najmiesz się jako darmowy taksówkarz. Wszystko rozumiem naprawdę, ale bez przesady. Niby posiadanie samochodu nie jest tak naprawdę niczym nadzwyczajnym w krajach rozwiniętych, jakim jest teoretycznie choćby nasz kraj. Doskonale świadczy o tym ilość samochodów, poruszających się po naszych drogach każdego dnia. W dużych miastach istnieje dobrze rozwinięta sieć komunikacji miejskiej. Jednak powszechny obowiązek dostosowania się do statystyki, oczekiwań co do pojazdów jest wręcz zatrważający. Czasami mniej problematyczne jest przyznanie się do innej orientacji seksualnej niż próba dostosowania się do życia w mieście bez własnego prywatnego i niesamowicie drogiego w utrzymaniu środka transportu. Mogę zrozumieć że, posiadanie samochodu jest dla kogoś kwestią naszej wygody. Tylko błagam, niech swojej wygody na mnie nie wymusza.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.