Korki w mieście

Po raz kolejny renomowane przedsiębiorstwo Deloitte przeprowadziło analizę stanu zakorkowania w największych miastach Polski, między innymi w Warszawie, Katowicach, Gdańsku i Wrocławiu. Wyniki są zatrważające. Kierowcy tracą statystycznie w ciągu roku nawet trzy miliardy sześćset milionów złotych z powodu utrudnień w ruchu ulicznym, potocznie nazywanych korkami. Eksperci firmy analizowali wiele aspektów tego problemu, zaś najważniejszym jest korkometr. Oznacza on względne opóźnienie w czasie przejazdu w stosunku do czasu pokonania odcinka trasy bez utrudnień. Najgorsze prognozy są dla miasta Katowice i Poznania. W porównaniu do poprzednich badań średni czas stania w korkach znacznie się tam zwiększył. Drugim wskaźnikiem branym pod uwagę były straty finansowe osób aktywnych zawodowo tracących czas w korkach. Średnio takie osoby straciły w minionym roku ponad trzynaście i pół miliona złotych. Z perspektywy mikroekonomicznej, koszt korków dla statystycznego mieszkańca kierowcy wynosił średnio 2811 zł rocznie w 2011 r. Najwięcej stracili Poznaniacy i Katowiczanie. Każda strata kierowców jest jednocześnie zyskiem dla budżetu państwa. Zwiększone zużycie paliwa, której połowę ceny stanowią podatki, przyczyniło się do zasilenia państwowej kasy w 2011 roku kwotą prawie 500 mln złotych. Dlatego władza nie kwapi się do rozwiązywania problemów zakorkowania miast.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.